Przejdź do treści

Utworzenie parafii. Budowa kościoła. Budowa plebanii.

Utworzenie parafii  

Za wyodrębnieniem Nowej Wsi Królewskiej z parafii św. Krzyża w Opolu wypowiadał się szczególnie ówczesny proboszcz parafii św. Krzyża radca duchowny ks. Kaspar Wrzodek. Motywem wyodrębnienia była z pewnością odległość Nowej Wsi Królewskiej od kościoła parafialnego wynosząca od 3 do 5 km. Bezpośrednią przyczyną zarówno powstania parafii jak i budowy kościoła była fundacja sióstr Marii Schwierz (ur. 25.03.1851 r., zm. 10.02.1910 r.) i Franciszki Schwierz (ur. 28.09.1855 r., zm. 19.03.1934 r.). Obie siostry złożyły w kancelarii parafii św. Krzyża w Opolu dnia 10.03.1898 r. oświadczenie w języku niemieckim i polskim. Ze względu na ważność jak i charakterystyczny styl tekstu przytoczę go w całości:

„Obowiązujemy się, że skoro budowa kościoła w Królewskiej Nowej Wsi jako też ustanowienie Duchownego na miejscu zapewnione będzie do utrzymania tegoż duchownego, 30.000 w słowach trzydzieści tysięcy marek darować jesteśmy gotowe, i obowiązujemy się iż nadal do uzupełnienia tego funduszu na utrzymanie duchownego dalsze większe ofiary podarować według naszej możności. Zarazem wymieniamy sobie, że przy wręczeniu tego kapitału nam wolno będzie pewne roczne nabożeństwa zarządzać.” Podpisali: Maria Schwierz, Franciszka Schwierz, Kurator Józef Kubis, Duchowny Franz Milczek.

Dnia 27 grudnia zjawiły się u ówczesnego proboszcza parafii św. Krzyża ks. Wrzodka ponownie siostry Maria i Franciszka Schwierz, przekazując mu książeczkę oszczędnościową wystawioną przez Miejską Kasę Oszczędnościową w Opolu z wkładem 30.000 marek – a była to wówczas kwota ogromna – z prośbą o przekazanie jej Księdzu Arcybiskupowi we Wrocławiu. Ks. Radca Wrzodek spisał z tej okazji protokół, w którym fundatorki postawiły następujące warunki:

1/ Odziedziczone pieniądze po zmarłym tragicznie podczas kąpieli 25.08.1895 r. (utonął w Odrze podczas mycia koni w rzece przyp. wł.) pobożnym bracie Franciszku – w porozumieniu z ich ojcem Janem Schwierzem – mają służyć pobożnym, kościelnym celom.

2/ Pieniądze przeznacza się na utrzymanie duchownego w Nowej Wsi Królewskiej oraz kościoła czy to samodzielnego kościoła parafialnego czy to pewnego rodzaju zakładu klasztornego mającego duchownego. Odsetki tej kwoty po potrąceniu kosztów należy do czasu zatrudnienia duchownego doliczać do kapitału.

3/ Kapitał przekazuje się arcybiskupowi wrocławskiemu do zarządu. Kuria Arcybiskupia może kapitał ten w inny sposób zabezpieczyć.

4/ W przypadku nie rozpoczęcia budowy kościoła do 1910 r. względnie innego kościelnego obiektu z duszpasterzem, kapitał należy zwrócić fundatorkom, które przeznaczą go na inny cel. Odsetki za ten okres stoją do dyspozycji Księcia Arcybiskupa.

5/ Po powstaniu placówki duszpasterskiej fundatorki rezerwują sobie Mszę św. fundacyjną co roku 28 lipca za śp. brata, rodziców oraz krewnych. Ponadto rezerwują dla siebie i ojca miejsca siedzące w takim miejscu kościoła, skąd byłby widoczny ołtarz główny i ambona.

Warunki postawione przez siostry Schwierz okazały się opatrznościowe. W przypadku niezrealizowania zamierzeń i odwlekania budowy, rozpoczynająca się w 1914 r. wojna spowodowałaby utratę kapitału. Wymienione warunki stały się przyczyną, że w bardzo krótkim czasie została ustanowiona parafia i rozpoczęto budowę kościoła. Obie siostry Schwierz dotrzymały słowa i oprócz 30.000 marek przekazały dom mieszkalny na klasztor dla Sióstr Służebniczek Najśw. Marii Panny, a po wybudowaniu kościoła przekazały jako piękny dar główny ołtarz dla kościoła parafialnego. Jeszcze jeden szczegół przyczynił się do przyśpieszenia budowy kościoła w Nowej Wsi Królewskiej. Ks. Wrzodek starał się o budowę nowego kościoła na południowym terenie miasta. Wyznaczono już nawet parcelę pod budowę na ówczesnym Friedrichsplatz (pl. Daszyńskiego). Do tego kościoła miała zostać też włączona Nowa Wieś Królewska. Zakupu parceli budowlanej jednak nie sfinalizowano, bowiem właściciel o nazwisku Baydel, który był również radcą miasta żądał za tę nieruchomość za dużą kwotę, a mianowicie 15 marek za 1 metr kwadratowy podczas, gdy parafia św. Krzyża była gotowa zapłacić 10 marek za 1 metr kwadratowy. Okoliczności te sprzyjały zamierzeniom gminy Nowa Wieś Królewska, by utworzyć własną parafię. Zamierzenia te poparł ksiądz radca Wrzodek, który rozpoczął przygotowania do budowy kościoła. W tym celu zatrudnił architekta Ludwiga Schneidera z Gliwic, który miał przygotować stosowne projekty. Do założenia parafii doszło 20 czerwca 1901 r. W tym dniu Jego Eminencja ks. Kardynał Georg Kopp wydał dekret erekcyjny parafii, którego tekst brzmi następująco: „Georg Kopp z Bożej łaski i z łaski Stolicy Apostolskiej kardynał – prezbiter Świętego Rzymskiego Kościoła i Książe – biskup Wrocławia, bezpośrednio podlegający Stolicy Apostolskiej, świętej teologii doktor. Biorąc pod uwagę z jednej strony zbyt wielką liczbę dusz parafii Opole a z drugiej strony to, że Nowa Wieś Królewska, oddalona jest od Opola o 4 km, posiada 4000 mieszkańców katolickich i że dzięki nowym zakładom pracy wzrośnie liczba mieszkańców, eryguję, po wysłuchaniu zainteresowanych stron, parafię Nowa Wieś Królewska, z następującymi bliższymi postanowieniami:

1/ Nowa parafia obejmuje, z wyjątkiem katolickich mieszkańców wyspy Bolko pozostających w dotychczasowej parafii, polityczną gminę Nowa Wieś Królewska, której mieszkańcy tworzą nową gminę parafialną i są wyłączeni z parafii Opole bez prawa wnoszenia pretensji do udziału w majątku, szczególnie do udziału w kapitale zbożowo – rozliczeniowym.

2/ Kościół, do którego budowy w Nowej Wsi Królewskiej, kosztem ogólnym 196.000 marek, gmina się zobowiązała, będzie kościołem parafialnym, któremu już obecnie wszelkich praw i przywilejów kościoła parafialnego udzielam.

3/ Na utrzymanie proboszcza składa się bezpłatne mieszkanie, roczny dochód w wysokości 1500 marek, słownie: jeden tysiąc pięćset marek, dodatek ustawowy na starość z odsetek kapitału wyposażeniowego 32.000 marek i ze składek parafii.

4/ Siedzibą proboszcza jest Nowa Wieś Królewska.

5/ Z braku patronatu Książe – biskup ma prawo obsadzania parafii.

6/ Nowa parafia należy do Archiprezbiteratu Opole.

Powyższa erekcja parafii wchodzi w życie z dniem ogłoszenia aktu erekcyjnego. Potwierdzam własnoręcznym podpisem i pieczęcią. Wrocław 20.06.1901 r. Książe – biskup G. Kard. Kopp.

Arcybiskupi akt erekcyjny został 13 lipca 1901 r. zatwierdzony przez władze państwowe – Königliche Regierung, Abteilung für Kirchen – und Schulwesen”.

Dekretem Arcybiskupiego Wikariatu Generalnego z dnia 22.X.1901 r. wikary Oswald Sonnek, dotąd zatrudniony przy kościele św. Jadwigi w Berlinie, mianowany został administratorem nowej parafii. Po porozumieniu się w Opolu nowego administratora z ks. dziekanem Myśliwcem ustalono, że w dniu 13.11.1901 r. ks. Sonnek przejmie nowo erygowaną parafię. Równocześnie z administracją parafii przejmie także przewodnictwo nad wybraną w październiku 1901 r. Radą Parafialną. Rada ta, na pierwszym swym posiedzeniu uchwaliła, aby przyjąć swego pierwszego proboszcza w sposób bardzo uroczysty: ustawić 4 bramy powitalne, przygotować jeźdźców na koniach, zaprosić odpowiednich gości, urządzić przyjęcie w gospodzie Sdzuya, zamówić sześć dwukonnych bryczek. Przy przejmowaniu parafii obecni byli: ks. dziekan Teodor Myśliwiec, proboszcz parafii św. Krzyża w Opolu, ze strony gminy politycznej wójt Smolarczyk, z ramienia Rady Parafialnej główny nauczyciel (Hauptlehrer) Carl Vogler i rolnik Paweł Bias, jako przedstawiciele ludności nauczyciel Wierzba oraz właściciel gospody Eibisch. Ks. administrator zamieszkał na razie w domu sióstr Schwierz (w późniejszym klasztorze). Wynagrodzenie jego wynosiło 1900 marek rocznie. W ten sposób parafia rozpoczęła swoje istnienie i działanie.

Budowa kościoła parafialnego

Zanim została erygowana parafia, proboszcz parafii macierzystej św. Krzyża w Opolu ks. Wrzodek, rozpoczął przygotowania związane z budową kościoła. Nabył od rodziny Leisten odpowiednią parcelę o powierzchni 1,3047 ha położoną na małym wzniesieniu. Arcybiskupi Wikariat we Wrocławiu przesłał pismem z 13.09.1899 r. zezwolenie władz państwowych dotyczące przejęcia tejże parceli na własność przez Kościół. Pismo Wikariatu Generalnego jak i inne liczne dokumenty związane z budową kościoła, podpisał osobiście ks. kardynał Georg Kopp. Na nabytej parceli znajdował się budynek mieszkalny, między obecnym kościołem parafialnym a plebanią. Dla zapewnienia normalnej pracy duszpasterskiej już na miejscu, ks. radca Wrzodek postanowił przebudować dotychczasowy budynek na kościółek tymczasowy (Notkirche). Powiatowy Inspektor Budowlany zatwierdził w listopadzie 1901 r. przebudowę dworku zwanego dotąd „Leistenai” na kościółek tymczasowy. W kościółku tym odprawiano Msze św. i nabożeństwa od 13.11.1901 r. do 13.11.1904 r., to jest od chwili erygowania parafii do ukończenia budowy kościoła parafialnego. Msze św. rozpoczynano w tygodniu latem o godz. 6.15, zimą o godz. 7.15. W niedziele i święta odprawiano dwie Msze św. o 7.30 oraz o godz. 9.00, zaś po południu o godz. 14.30 nieszpory. Jako patrona tego tymczasowego kościoła wybrano św. Jacka. Wnętrze kościółka, było bardzo proste, ale funkcjonalne. Okna ze względów praktycznych zamalowano farbą. Funkcję organisty spełniało na przemian kilku nauczycieli. Zrezygnowali oni z wynagrodzenia, które wpłacono na konto bankowe. Za pieniądze te zakupiono w później balaski oraz wiszący świecznik. Równocześnie z przygotowaniem kościoła tymczasowego, ks. Wrzodek rozpoczął starania o budowę normalnego kościoła parafialnego. Do przyspieszenia tych spraw przyczyniła się klauzula największych ofiarodawców – sióstr Schwierz, które zastrzegły, że w przypadku nie rozpoczęcia prac w ciągu 10 lat, pieniądze wrócą do ofiarodawców. Zwrócono się więc do znanego wówczas architekta Ludwiga Schneidera zamieszkałego w Gliwicach z prośbą o opracowanie projektu kościoła. Wstępny projekt wraz z opisem parceli budowlanej, wielkości kościoła, opisem jego wnętrza wraz z kosztorysem był gotowy we wrześniu 1899 r. Autor projektu, architekt Schneider, przytacza szczegółowe okoliczności związane z budową kościoła. Dotychczasowa parafia św. Krzyża w Opolu liczyła 35.000 mieszkańców i obejmowała bardzo rozległy teren. Chociaż w parafii pracowało kilku wikarych, praca duszpasterska ze względu na jej wielkość jak i odległość, była utrudniona. Z drugiej strony, miejscowość Nowa Wieś Królewska przez rozwój cementowni i kolejnictwa powiększała się i miała perspektywę dalszego rozwoju. Dalej architekt podkreśla, że przewidziany teren jest doskonały, bo ma piękne położenie na wzniesieniu (169 m n.p.m.). Na samej parceli znajduje się do 1,5 metra głębokości ziemia, a poniżej żwir. Koszty szacunkowe budowy kościoła będą wynosić 196.500 marek. 3 lipca 1900 r. kardynał Georg Kopp zwracając projekt budowy kościoła ks. radcy Wrzodkowi dał architektowi następujące zalecenia: 1.- należy użyć do budowy kościoła najlepszej jakości cegły klinkierowej. 2.- należy powiększyć grubość filarów nośnych podtrzymujących sufit, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo wiernym. Na pierwszym posiedzeniu Rady Parafialnej 9.10.1901 r. uchwalono budowę kościoła według projektu architekta Schneidera oraz zatwierdzono kosztorys. Uchwałę tę przesłano do Wrocławia w celu zatwierdzenia. Kardynał Kopp po uzyskaniu zezwolenia Ministra na budowę przesłał zatwierdzony plan w marcu 1902 r. ks. administratorowi Oswaldowi Sonnkowi. W piśmie tym są zawarte praktyczne uwagi, aby „zawrzeć dokładną umowę budowlaną, która zagwarantuje solidne wykonanie robót a zarazem wykluczyć podniesienie kosztów”. Umowa ta powinna być zatwierdzona przez organ finansujący i przesłana do Wrocławia celem akceptacji. Jako pierwszą zawarto w dniu 9.05.1902 r. umowę z architektem Schneiderem, który zobowiązał się prowadzić budowę do jej zakończenia. Umowa ta po przyjęciu przez Radę Parafialną i przedstawieniu Gminie, została wysłana do Wrocławia. Wikariat Generalny zatwierdził ją ostatecznie 24.05.1902 r. Następny etap to troska o zapewnienie funduszy na budowę. Ofiarowana przez siostry Schwierz kwota 30.000 marek była dobrą podstawą, ale niewystarczającą sumą, skoro oszacowano koszty budowy kościoła i plebanii na około 190.000 marek. Rada Parafialna wyłoniła trzyosobową komisję, która miała zająć się tą sprawą. Na zapytanie w tej sprawie Kasa Oszczędności w Opolu odpowiedziała, że gotowa jest udzielić parafii pożyczki w wysokości 130.000 marek. W dniu 31.03.1903 r. Rada Parafialna uchwaliła zaciągnięcie pożyczki z „Kreis Sparrkase” w Opolu w wysokości 130.000 marek, w tym: 100.000 marek na budowę kościoła i 30.000 marek na budowę plebanii. Odsetki miały wynosić 5.850 marek rocznie, spłacanych z kasy kościelnej oraz ze składek parafian obliczanych według ich dochodu. Uchwałę Rady Parafialnej zatwierdziły władze kościelne i administracyjne. Pod koniec budowy okazało się potrzebne zaciągnięcie jeszcze jednej pożyczki dla pokrycia pozostałych kosztów związanych z budową. W dniu 1.11.1904 r. Rada Parafialna uchwaliła zaciągnięcie drugiej pożyczki w wysokości 20.000 marek. Kasa Oszczędności w Opolu ustaliła odsetki w wysokości 1000 marek rocznie. Oprócz darowizny i pożyczki, trzecim źródłem były tzw. fundacje. Jeszcze przed ustanowieniem parafii, założono tzw. księgę fundacyjną. W latach 1899–1900 wysokość ofiarowanych kwot sięgała już kilka tysięcy marek. Ofiarowane sumy były różne: od 3 do ponad 300 marek. Po ukończeniu budowy Rada Parafialna uchwaliła w grudniu 1905 r., by odprawiać Msze św. za fundatorów a mianowicie:

1/ raz w miesiącu za ofiarodawców kwot powyżej 300 marek (było ich 190).

2/ raz na kwartał za ofiarodawców od 100 do 300 marek (było ich 334).

3/ raz w roku za ofiarodawców kwot od 50 do 100 marek (258 osób).

Proboszcz wyznaczał specjalny dzień na Msze św. fundacyjne. Za odprawienie Mszy św. wypłacano z kasy kościelnej celebrantowi stypendium w wysokości 3 marek, organiście 1 markę, kalikantowi 0,50 marek. Łącznie w roku odprawiało się 17 Mszy św. za ofiarodawców, koszty wynosiły 76,50 marek. Były jeszcze specjalne fundacje, czego echem jest interwencja parafianina w 1922 r. Matka jego ofiarowała większą kwotę na budowę i utrzymanie kościoła pod warunkiem wymienienia przy I stacji Drogi Krzyżowej zalecek za Katarzynę Lison i żyjących oraz podczas polskiej sumy za Katarzynę Lison i ojców z obu stron. Skarga dotyczyła niedotrzymania przez proboszcza tych warunków. Po zabezpieczeniu bazy materialnej rozpoczęła się konkretna i zarazem gorączkowa praca. Przyjmowano oferty różnych firm na poszczególne prace, zatwierdzano umowy, postarano się o zezwolenie policyjne na budowę. We wrześniu 1902 roku rozpoczęto prace przygotowawcze pod fundamenty kościoła. O dobrej organizacji pracy świadczył fakt, że już 2.10.1902 r. ks. kardynał Kopp upoważnił proboszcza parafii św. Krzyża w Opolu ks. radcę Wrzodka do poświęcenia kamienia węgielnego. Prace budowlane posuwały się szybko naprzód. Jeden z większych kościołów miasta Opola został zbudowany zaledwie w przeciągu dwóch lat. Godna podziwu jest ofiarność i pracowitość parafian, tym bardziej, że wówczas nie dysponowano maszynami budowlanymi, jakich się dziś używa. Prace trwały przez cały rok 1903. Na zapytanie Arcybiskupiego Wikariatu Generalnego we Wrocławiu, ks. proboszcz Sonnek mógł 9.07.1904 r. odpowiedzieć, że prace mają się ku końcowi oraz, że w październiku nowy kościół będzie mógł spełniać swoją rolę. Drzwi, ławki, podia ołtarzowe i inne prace stolarskie wykonał miejscowy zakład stolarski  Franza Labischa. Okna z oprawą ołowianą dostarczyła firma Max Nierle z Wrocławia. Prace murarskie i ciesielskie wykonał mistrz Hermann Kügler z Opola. Firma Altmann z Opola podjęła się wykonania pokrycia dachu z dachówek. Prace blacharskie wykonał Emmerling z Opola. Ołtarze dostarczyła firma Buhl z Wrocławia. Malowania kościoła podjął się mistrz malarski Klink. Parafianin Jan Bias, właściciel parceli sąsiadującej z terenem budowy, zezwolił na czasowe zajęcie działki do gaszenia wapna i składowania materiałów. W trakcie prac parafia umieszczała anonsy w gazecie opolskiej „Oppelner Nachrichten” w sprawie przyjmowania ofert budowlanych. Zestawienie kosztów wyglądało następująco:

Prace ziemne, murarskie i ciesielskie  – 52.792 marek

Materiał budowlany                             – 48.472

Prace dekarskie i blacharskie               – 17.742

Prace stolarskie, ślusarskie, okienne    – 20.713

Inwentarz                                              – 21.208

Inne różne                                             – 10.530

——————————————————————-

Łącznie:                                                  171.457 marek.

Kościół można uważać za bardzo udany. Według opinii znawców jest to jeden z najpiękniejszych kościołów w stylu neogotyckim. Znajdując się na wzniesieniu (169,05 m n.p.m.) i mając smukłą wieżę o wysokości 66,55 m stanowi od ponad 120 lat najwyższy punkt Opola (dokumentują to pomiary wykonane podczas remontu wieży w 2012 r.). Wnętrze kościoła jest bardzo harmonijne. Kościół jest dobrze zaprojektowany, ponieważ ołtarz główny jest widoczny z każdego miejsca. Duże okna zapewniają wiele światła dziennego. Jest jedno zastrzeżenie: prezbiterium jest za małe i za nisko położone biorąc pod uwagę wielkość kościoła. Po ukończeniu budowy ks. kardynał Kopp upoważnił ks. radcę Wrzodka do poświęcenia kościoła, co miało miejsce dnia 13 listopada 1904 roku, równo 3 lata po przejęciu przez ks. administratora parafii. Pół roku później – 21.05.1905 r., nastąpiła konsekracja kościoła osobiście przez ks. kardynała Georga Koppa. W ołtarzu głównym zostały umieszczone relikwie „S.Donati et Reparataex”. Rocznicę konsekracji ustalono na niedzielę po 11 listopadzie. Przy okazji ks. kardynał udzielił dzieciom sakramentu bierzmowania. Jego pobyt w parafii trwał kilka dni, przyjechał bowiem w sobotę 20 maja, odjechał 23 maja. Podczas zwiedzania kościoła, którym się zachwycał, oprowadzony przez ks. proboszcza przyrzekł podarować parafii chrzcielnicę, zegar na wieży i wesprzeć ofiary na boczne ołtarze. Przyrzeczenie to potwierdził na piśmie i wkrótce też je wypełnił przysyłając na te cele ks. proboszczowi 5.000 marek. Z chwilą gdy 13.11.1904 r. rozpoczęto odprawianie Mszy św. i nabożeństw w nowym kościele, kościół tymczasowy stał się zbędny i został rozebrany. Patronką parafii i kościoła jest Matka Boska Nieustającej Pomocy. Dziwna jest historia ustalenia wezwania. Kościół tymczasowy był pod wezwaniem św. Jacka. Należałoby przypuszczać, że nowy kościół przejmie ten tytuł, tym bardziej, że Rada Parafialna wypowiadała się za św. Jackiem jako patronem parafii. Projekt ten zmieniła interwencja parafianina o nazwisku Bias. Wystąpił on na zebraniu całej gminy proponując za patronkę Matkę Boską Nieustającej Pomocy, co znalazło ogólne poparcie i zostało przyjęte z wielkim aplauzem. Sprawa wyboru na patronkę kościoła Matki Boskiej Nieustającej Pomocy miała się następująco: Panna Jadwiga Bias bardzo często modliła się na polu za stodołą posesji rodzinnej. Stamtąd był widoczny dworek Leistenów, późniejszy kościół tymczasowy. Nad tym domem widywała, jak twierdziła, Matkę Boską taką, jaką przedstawia obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Panna ta wstąpiła później do Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Szpitalnych i otrzymała imię Józefina. Jeszcze jako siostra zakonna potrafiła bardzo dokładnie opisać „widzenie” i wszystkie ruchy Dzieciątka i Matki Bożej. Wizja wydawała się tym dziwniejsza, że Matka Boska ukazywała się nad dworkiem Leistena, który był masonem (?). O tym ukazywaniu się Matki Boskiej dowiedział się sąsiad Bias (to samo nazwisko, ale niespokrewniony) i stąd propozycja wyboru Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na patronkę parafii. Siostra Józefina będąc kilkadziesiąt lat później przełożoną klasztoru sióstr franciszkanek w Szczepanowicach, skąd jest widoczny przez rzekę Odrę kościół w Nowej Wsi Królewskiej, często kierowała wzrok na kościół, lecz wizja już się nie powtórzyła. Siostra Józefina mówiła o swoim prywatnym „objawieniu” z przekonaniem i wielką pokorą. W okresie „widzeń” wiedziała o tym tylko najbliższa rodzina. Siostra Józefina zmarła około 1980 roku mając 90 lat. Jako zewnętrzny obchód uroczystości Matki Boskiej Nieustającej Pomocy ustalono niedzielę przed uroczystością św. Jana Chrzciciela. W chwili konsekracji kościoła zasadnicze wyposażenie było gotowe. Trzeba podziwiać ofiarność parafian, dzięki którym w trakcie budowy kościoła i plebanii, postarano się o ołtarz główny, organy i dzwony. Ołtarz główny, rzeźbiony w stylu neogotyckim, jest darem największych dobrodziejek parafii, sióstr Marii i Franciszki Schwierz. Centrum ołtarza zajmuje obraz patronki parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Otacza go 15 małych płaskorzeźb, przedstawiających Tajemnice różańca. Dwie figury, prawie naturalnej wielkości po obu stronach ołtarza przedstawiają św. Piotra z kluczem oraz św. Pawła z mieczem. Tej samej wielkości figura św. Jerzego zabijającego smoka znajduje się w zwieńczeniu ołtarza, nad obrazem patronki kościoła – Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Najniżej – po obu stronach ołtarza, nad tabernakulum znajdują się rzeźby czterech ewangelistów z atrybutami. Między ewangelistami umieszczono płaskorzeźby nawiązujące do Pisma Św., do prototypów Ofiary Mszy św.: z lewej strony scena składania ofiary przez Melchizedecha, z prawej strony Abrahama składającego w ofierze Izaaka. Pod mensą znajduje się rzeźba baranka. Siostry Schwierz ofiarowały również dywan przed ołtarzem głównym. Już po konsekracji kościoła dobudowano dwa ołtarze boczne również w stylu neogotyckim. Na każdym ołtarzu znajdują się trzy rzeźby przedstawiające: św. Józefa, św. Jacka, św. Franciszka (ołtarz z prawej strony) oraz św. Annę, św. Elżbietę i św. Urbana (ołtarz z lewej strony). Ołtarze boczne zostały zakupione z ofiar Związku Matek, Związku Robotników oraz daru ks. kardynała Koppa. Zarówno ołtarz główny jak i boczne są dziełem firmy Buhl z Wrocławia. Organy zamówiono w marcu 1904 r. w firmie braci Spiegel w Rychtalu k. Kępna. Musiała to być firma znana, skoro w 1892 roku wykonała organy do katedry we Włocławku. Organy w naszym kościele posiadają 25 głosów, dwa manuale, oraz pedały (1½ oktawy). Organy są udekorowane płaskorzeźbą króla Dawida z harfą oraz rzeźbą św Cecylii – patronki muzyki kościelnej (w zwieńczeniu). Organy dostarczono w krótkim czasie, bo już w sierpniu 1904 r. Ich koszt wynosił 7.500 marek. Odbioru organów i sprawdzenia ich dokonał 24.11.1904 r. przewodniczący komisji dla spraw organów na Prowincję Śląską Arcybiskupiego Wikariatu Generalnego we Wrocławiu Paul Mittmann. Podczas I wojny światowej w 1917 r. zażądano oddania na cele wojenne części z miedzi (piszczałki). W 1924 r. Rada Parafialna uchwaliła uzupełnić organy piszczałkami z miedzi zabranymi w czasie wojny. W 1904 r. zamówiono również trzy dzwony w firmie odlewniczej F. Otto w Hemelingen. Dzwony o wadze 600, 400 i 300 kg miały tonację f – as – b. Ich cena wynosiła 5.460 marek. Ks. kardynał Kopp upoważnił do ich poświęcenia proboszcza parafii św. Krzyża w Opolu ks. radcę Wrzodka, co miało miejsce 13.11.1904 r. wraz z poświęceniem kościoła. W lipcu 1917 r. otrzymano nakaz zdjęcia dzwonów dla celów wojskowych. Parafia odwlekała z oddaniem dzwonów tłumacząc się tym, że są ogromne trudności ze zdjęciem ich z wieży. Według przekazów starszych mieszkańców, ówczesny proboszcz – ks. Józef Niestrój (poseł na sejm pruski), miał interweniować u władz państwowych. W ten sposób dzwony ocalały. W 1919 r. kościelny Albert Poliwoda przekazał w darze dzwon, który był zawieszony w „tymczasowym kościele”. Dzwon ten zamontowano w kaplicy cmentarnej na koszt ofiarodawcy jako tzw. dzwon konających. Co udało się podczas I wojny światowej, nie udało się podczas II wojny. W dniu 8.02.1942 r. na rozkaz władz dzwony zostały zdjęte z wieży. Rok później Rada Parafialna wysunęła projekt postarania się o nowe dzwony. Proboszcz ks. Ernest Blasky wyjaśnił, że nie ma żadnych możliwości, bo i ludwisarze są w wojsku i są trudności z materiałem. Dopiero po wojnie w 1949 r. ks. proboszcz Jan Madeja zakupił we Wrocławiu dzwon odlany z brązu o wadze 320 kg, poświęcony Matce Boskiej Nieustającej Pomocy. Na podstawie pozwolenia wikariusza generalnego Administracji Apostolskiej w Opolu dzwon został poświęcony 19.09.1949 r. Historia następnych trzech dzwonów jest bardzo interesująca. Ksiądz proboszcz Jerzy Doleżał postanowił ogłosić zbiórkę złomu, by parafia miała kolejne dzwony. Akcja została sprawnie zorganizowana – rolnik Alojzy Kurpiers jeździł furmanką po wsi i odbierał złom od mieszkańców, który składowano z tyłu na podwórku plebanii. Odzew na apel ks. proboszcza był bardzo duży, skoro po zawiezieniu złomu do huty „Małapanew” w Ozimku odlano trzy dzwony – dzwon pw. św. Jacka o wadze 600 kg, dzwon pw. św. Wojciecha o wadze 330 kg, oraz dzwon pw. św. Brunona o wadze 230 kg. Konsekracja tych dzwonów odbyła się 27 lipca 1958 r. Pojawienie się nowych dzwonów w ten właśnie sposób świadczy o wielkim entuzjazmie i zapale wszystkich członków wspólnoty parafialnej i o dużej charyzmie i determinacji w pracy duszpasterskiej ks. Doleżala. Nam współczesnym pozostaje brać tylko przykład z mobilizacji i parafialnej solidarności naszych ojców. Obecnie na wieży kościelnej znajdują się cztery dzwony i mały dzwon z 1847 r. w kaplicy przy ul. Jagiellonów. W roku 1915 jeden z członków Rady Parafialnej wysunął projekt zasadzenia wokół kościoła na terenie placu kościelnego, mającym ponad 0,5 ha, drzew lipowych – Aleję Pokoju (Friedens allee). Na projekt ten odpowiedział Wikariat Generalny we Wrocławiu, że trwająca wojna nie sprzyja tej propozycji. Wykonanie projektu może być aktualne dopiero po zakończeniu wojny. Rada Parafialna powróciła więc do tego projektu w 1919 roku. Podwójny rząd pięknych lip otaczających kościół miał być „pomnikiem poległych” (Krieger–gedächnis–Allee). Zachęcano parafian, których krewni polegli w czasie I wojny a którzy nie posiadają ich grobów, aby podjęli się zasadzenia po jednym drzewie ku pamięci poległego. Tak powstała dziś pięknie rosnąca podwójna aleja lip. Praktyka życia parafialnego pokazała, że plac kościelny od strony szkoły jest zbyt wąski (od 3 do 5 m. szer.). Parafia wystąpiła więc do Gminy o sprzedanie lub podarowanie znajdującej się tam parceli o powierzchni 0,1425 ha. W październiku 1919 r. Urząd Gminy przekazał nieodpłatnie na własność parafii wymienioną parcelę. Odtąd obejście wokół kościoła obejmuje pas o szerokości kilkunastu metrów.

Budowa plebanii i wyposażanie budynków kościelnych parafii w okresie 1901–2004 r.

Po mianowaniu proboszcza, tymczasową jego siedzibą był dom mieszkalny ofiarowany przez siostry Schwierz przy obecnej alei Przyjaźni 45 (dawniej Groschowitzerstr.) Dom ten był przeznaczony na klasztor Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny. Fakt ten jak i dość duża odległość od kościoła były powodem rozpoczęcia starań o budowę plebanii obok kościoła. Projekt plebanii utrzymany w stylu neogotyckim opracował również architekt Ludwig Schneider. Koszty budowy oszacowano na 38.900 marek. Arcybiskupi Wikariat Generalny we Wrocławiu rozpatrując projekt, odesłał go do parafii z następującymi uwagami: kosztorys budowy jest za wysoki, plebania zaplanowana ponad potrzeby, zaleca się uproszczenie budynku oraz obniżenie kosztów. Po naniesieniu tych poprawek, były kolejne – bardziej szczegółowe: nie powinno się umieszczać pokoi dla służby w piwnicy obok pralni ze względu na możliwość zawilgocenia, raczej należy przewidzieć pokój na poddaszu. Dla gospodyni wystarczy jeden pokój, a nie dwa, jak to przewiduje projekt. Ponadto należy zmienić główne wejście na plebanię. Sprawa ruszyła w 1903 r. W marcu tegoż roku Wikariat Generalny we Wrocławiu zatwierdził projekt, w lipcu Rada Parafialna uchwaliła budowę plebanii, w grudniu władza administracyjna udzieliła zezwolenia na budowę. Oferty na realizację przyjmowano na podstawie anonsu w „Oppelner Nachrichten”. Budowę powierzono firmie miejscowej, której właścicielem był mistrz budowlany Urban Kornek. Prace rozpoczęto pod koniec 1903 r., a w sierpniu 1904 r. budowę zakończono. Nastąpiło wprowadzenie się proboszcza na plebanię.Tak szybko powstałą budowlę dużej plebanii mającej parter i jedno piętro oraz obszerne poddasze, można dzisiaj podziwiać dzięki ofiarności i pracowitości parafian Nowej Wsi Królewskiej (podobnie jak przy budowie kościoła). Wraz z plebanią wybudowano mały budynek gospodarczy a plebanię i ogród otoczono drewnianym ogrodzeniem.Już na pierwszym posiedzeniu rada parafialna 29.10.1901 r. uchwaliła kupno za 450 marek harmonium. Obecnie znajduje się na plebanii i służyło dawniej w razie awarii organów do gry w kościele. W 1905 r. w kościele znajdowały się 2 konfesjonały (obecnie 5), chrzcielnica, 21 ławek oraz w zakrystii 3 kielichy i 2 cyboria. Bardzo wcześnie, bo już w 1914 r. rada parafialna uchwaliła założenie na plebanii aparatu telefonicznego. Plebania jest nieco oddalona od ulicy. Nic dziwnego, że władze kościelne i administracyjne zatwierdziły w 1915 r. plan założenia na parterze plebanii okiennic. Przyszłość wykazała, że było to konieczne, bo zdarzały się włamania na plebanię. Do plebanii przylega bardzo wielki ogród, dlatego po I wojnie światowej zakupiono z kasy kościelnej drzewa owocowe. W 1923 r. założono w kościele światło elektryczne. Bardzo wielką ofiarę na ten cel złożył dyrektor cementowni Basler.Z roku na rok wzbogacało się wyposażenie kościoła. W latach dwudziestych rodzina Woschek – masarza z Friedhofstr. (dziś ul. Zielona) ufundowała dwie figury, prawie naturalnej wielkości: Niepokalanego Serca Maryi i Najświętszego Serca Pana Jezusa, które pierwotnie były usytuowane z boku, nad balaskami, następnie powędrowały na filary środkowe kościoła (nad ławkami), a po gruntownym malowaniu w latach siedemdziesiątych zastąpiły miejsce malowideł przedstawiających świętych: Piotra i Pawła (ściany boczne, przy balaskach). W 1924 r. zakupiono za 2.106 marek szopkę dla kościoła, która przetrwała do 1970 r. Postacie nie były zbyt wielkie, dlatego w 1970 r. dokonano zakupu nowej szopki, proporcjonalnej do wielkości kościoła. Ochotnicza Straż Pożarna z Nowej Wsi Królewskiej chciała mieć w kościele swego patrona – figurę św. Floriana. Członkowie Straży Pożarnej dokonali w 1927 r. zakupu dużej figury (wielkości naturalnej), którą poświęcono 8.05.1927 r. Znajduje się ona na lewym,  bocznym filarze. Przez 25 lat plac kościelny nie był ogrodzony i służył jako pastwisko dla krów, kóz, gęsi i innej zwierzyny. W październiku 1927 r. rozpoczęto budowę pięknego, trwałego ogrodzenia a zarazem zagospodarowania samego placu. W tym celu nawieziono 30 furmanek dobrej ziemi. Równocześnie zbudowano betonowe schody prowadzące z ulicy na plac kościelny, które w 1997 roku zostały zastąpione kostką brukową, a w 2025 roku gruntownie przebudowane wraz z zamontowaną profesjonalną pochylnią dla inwalidów. Dla odprawianych często z asystą Mszy św., do istniejącego zdobionego fotela, z wysokim oparciem w stylu Ludwika XIV, stojącego w prezbiterium, zakupiono w 1925 r. dwa ozdobne wyściełane taborety (kosztowały 190 marek). Jeszcze w 1930 r. skarży się ks. proboszcz Ogan, że musi idąc do zakrystii czy na chór, przechodzić „przez błoto i gnój”. To było powodem wybudowania betonowych chodników prowadzących z plebanii do zakrystii oraz na chór. Wymogi sanitarne przyczyniły się do budowy w 1933 r. toalety, którą usytuowano w płd.-zach. narożniku placu kościelnego. Do dwóch już istniejących bocznych ołtarzy w stylu neogotyckim, dołączono w 1931 r. trzeci, odbiegający stylem od pozostałych. Nowy ołtarz boczny zakupiony za 1150 marek, poświęcony jest Matce Boskiej Bolesnej – przedstawia Matkę Bożą trzymającą w ramionach zdjętego z krzyża Chrystusa – jest to tak zwana Pieta. Ołtarz ten pierwotnie składał się tylko z rzeźby (Piety), oraz ozdobnego drewnianego postumentu z ornamentami gotyckimi. Z biegiem czasu owe ornamenty zastąpiono napisem w języku niemieckim, który brzmiał: „O Ichr alle die Ichr vorüber gehet, sehet ob ein Schmerz ist so gross wie mein Schmerz”. (O! Wy wszyscy, którzy tędy przechodzicie, zobaczcie jakiż ból jest tak wielki jak ten mój ból). Napis ten został zasłonięty drewnianą sklejką przy okazji malowania kościoła w latach siedemdziesiątych, kiedy proboszczem parafii był ks. Kałuża. Dla wzmocnienia wrażenia modlących się i podkreślenia charakteru ołtarza ową figuralną kompozycję z postumentem ustawiono na szerokiej płycie (mensie), która była oparta na wysokiej ołtarzowej skrzyni, w której znajdowała się ukryta rzeźba Chrystusa złożonego w grobie. Ołtarz ten pełnił bardzo ważną okazjonalną funkcję – Bożego Grobu. Boży grób był odsłaniany i pięknie dekorowany w Wielki Piątek przed świętami wielkanocnymi. Czasami – tak jak w 2004 roku – figura Chrystusa z grobu była ustawiana przed ołtarzem a pozostała część ołtarza ozdobnie zasłaniana. W tym miejscu chciałbym przedstawić dwie ciekawe informacje dotyczące opisywanego ołtarza „Piety”. Parafianie Nowej Wsi Królewskiej urodzeni tuż przed II wojną światową i później pamiętają ten ołtarz tak jak go dzisiaj oglądamy. Jednak od momentu jego poświęcenia (27.03.1931 r.) przez pięć lat wyglądał nie tylko inaczej, ale też…stał w innym miejscu! Do 1936 roku ołtarz Matki Boskiej Bolesnej to była wyżej opisana figura na dwóch postumentach ustawiona przy ścianie, którą zamiast dzisiejszego krzyża z aniołami ozdabiał kilim. Pierwotnie, przez pięć lat ołtarz był ustawiony nie w prawym a lewym narożniku nawy bocznej naszego kościoła. Dopiero kiedy w maju 1936 roku zakupiono czwarty ołtarz boczny poświęcony Chrystusowi Królowi i zamieniono oba te ołtarze miejscami. Przypuszczalnie dla ujednolicenia stylu ołtarzy (i tak odbiegających od pozostałych) dostawiono rzeźby stojących przy krzyżu aniołów, trzymających kamienie. Fundatorem tych niezbyt pasujących wtedy stylem do całości ołtarzy (Chrystusowego i uzupełniającego Pietę) był Peter Haida – właściciel kamienicy i sklepu przy Groschowitzerstr. 37 (dziś al. Przyjaźni). Jeszcze w latach sześćdziesiątych znajdowały się w naszym kościele dwa małe ołtarze poświęcone Matce Boskiej Różańcowej i Matce Boskiej Szkaplerznej. Każdy z nich składał się z obrazu w drewnianej gotyckiej oprawie (bardzo podobnej do oprawy stacji drogi krzyżowej) oraz postumentu zdobionego ornamentami gotyckimi. Ołtarze te, pierwotnie ustawione były przy bocznych filarach, później przy ścianie po obu stronach balasek, a jeszcze później w nawach bocznych – między konfesjonałami. Jeden z tych ołtarzy znajdował się do niedawna na strychu plebanii.

Gdy już zbudowano kościół zaczęto dbać o jego wyposażenie, ołtarz główny, ołtarze boczne, figury, obrazy. Jedną z pierwszych zakupionych figur była figura Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, którą opiekowały się Siostry Służebniczki mieszkające w naszej parafii. Na początku lat trzydziestych siostra przełożona poprosiła stolarza Józefa Mrochenia o zrobienie postumentu pod figurę. Figura Matki Boskiej pełniła rolę okazjonalnego ołtarza, który był ustawiany przy balaskach po lewej stronie, później przy lewym filarze, najczęściej w okresie nabożeństw majowych. Tak było do 1958 roku, chociaż ostatnie lata przed tym właśnie rokiem ołtarz stał przy wejściu do kościoła z lewej strony, gdzie obecnie są gabloty z ogłoszeniami. Gdy probostwo (w 1958 r.) objął ks. Bp. Grzondziel postanowił przekazać figurę MBNP Siostrom Służebniczkom do domu prowincjonalnego w Leśnicy Figura została ustawiona w ogrodzie klasztornym w zbudowanej specjalnie dla niej grocie, gdzie znajduje się do dzisiaj. Losy opuszczonego postumentu, czyli pustego ołtarza są nieznane. Postanowiono wypełnić „pustkę” po figurze Matki Boskiej NP. W 1958 roku rozpoczęto zbiórkę funduszy na zakup nowej figury. Pieniądze na ten cel zbierała parafianka z ul. K. Wielkiego pani Groschpietsch. Akcja zakończyła się kupnem w 1960 roku figury Matki Boskiej Fatimskiej. Teraz jednak okazało się (historia się powtórzyła tak jak z poprzednią figurą), że brakuje postumentu. Nowy postument zakupiono za kwotę 5.000 zł kilka miesięcy później. Tu należy wspomnieć o dużym wsparciu finansowym przy kupnie postumentu przez panią Łucję Kiziak (My dzisiaj nazywamy to sponsorowaniem, nasi ojcowie ofiarowaniem lub darczynieniem), która ołtarzem Matki Boskiej Fatimskiej opiekuje się do dzisiaj. Ołtarz stoi w lewej nawie kościoła, umieszczony w miejscu, gdzie dawniej ustawiano szopkę bożonarodzeniową. Losy tych dwóch ołtarzy zatoczyły koła. Oba powstały z potrzeby serca, z ogromnej ofiarności parafian, oba poświęcone są Matce Bożej, świadczą o ogromnej atencji byłych i obecnych parafian do postaci Matki Bożej.

W 1934 r. rada parafialna uchwaliła wybudowanie nowego pieca w kościele z ogrzewaniem powietrznym oraz na plebanii urządzenie centralnego ogrzewania z ciepłą wodą. Na plebanii piec od tego czasu został kilka razy wymieniany, a z chwilą kiedy dzielnica została zgazyfikowana – pod koniec lat dziewięćdziesiątych – założono w 2002 roku na plebanii ogrzewanie gazowe. W kościele piec został przebudowany w 1965 r. z tym, że są to właściwie dwa piece. Przy łagodnej zimie pali się tylko w jednym, przy ostrej zimie w obydwóch piecach.W 1933 r. wysunięto projekt nagłośnienia kościoła, na co rada parafialna nie wyraziła zgody. W latach 1937–1938 wprowadzono elektryczny napęd do dzwonów oraz do organów. Wojna przerwała dalsze uzupełnienia wyposażenia. Dopiero w latach 1957–1958 zakupiono kasę pancerną dla zakrystii, dwie skrzynki na wota, pompę elektryczna na wodę ze studni oraz trzy dzwony.Oprócz głównych drzwi wyjściowych do kościoła znajdowały się drugie drzwi wahadłowe, które jednak nie bardzo chroniły od zimna, szczególnie przy ostrym wietrze. Stąd w 1967 r. dobudowano drugie drzwi wahadłowe, które zatrzymują zimne powietrze. Realizując uchwały II Soboru Watykańskiego, postarano się w 1975 r. o ołtarz soborowy w stylu neogotyckim oraz nową ambonkę. W tymże roku zakupiono trzy duże szafy na bieliznę kościelną i ornaty (dwie w zakrystii, jedna na plebanii). W 1983 r. zakupiono 14 nowych ławek, które umieszczono między konfesjonałami oraz prezbiterium. Także salka katechetyczna otrzymała nowe wyposażenie: krzesła, stoliki, tablicę. W 1995 r. wymieniono w kościele oświetlenie. Dzięki ofiarności wiernych zakupiono do kościoła nowe żyrandole oraz kinkiety. Nowe nagłośnienie kościoła zainstalowano w 1984 r. i 20 lat później – wiosną 2004 r. W 2001 r. założono nową instalację elektryczną na ołtarzu głównym i w całym kościele. Tak oto w skrócie przedstawia się wyposażenie budynków kościelnych parafii w okresie 1901 – 2004 r.

Joachim Sosnowski

Tekst z I Rozdziału książki „Nowa Wieś Królewska Dzieje miejscowości Historia kościoła”

Utworzenie parafii – Galeria

Kościół dawniej – Galeria

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *